Jan Ogrodzki - KTO POTĘPIA, KTO ZBAWIA?

Jan Ogrodzki - KTO POTĘPIA, KTO ZBAWIA?
KTO POTĘPIA, KTO ZBAWIA?
(Rekolekcje w Lesie Bielańskim, część IV)


         Często mamy ugruntowane wyobrażenie o Bogu, który jest trudny do zaakceptowania: stawia wymagania, ocenia człowieka, obwarowuje go niemożliwymi do przyjęcia, przestarzałymi zasadami moralnymi, przez co ogranicza go i zamęcza. Uważamy, że człowiek bez Boga jest w przeciwnej sytuacji: bardziej wolny, swobodny, mniej zestresowany i ma lepsze samopoczucie. Taki obraz Boga prowadzi wielu do odejścia od wiary, do praktycznego ateizmu. Z drugiej strony wielu sądzi, że Bóg wcale nie jest taki wymagający, tylko Kościół stwarza owe liczne przeszkody człowiekowi. Oba poglądy są głęboko błędne i oba wynikają z dezinformacji, nieznajomości Bożego Objawienia i nauki Kościoła. Te mylne poglądy są na rękę przeciwnikom Boga, przede wszystkim złemu duchowi. Celem niniejszego rozważania rekolekcyjnego jest wyjaśnienie, a może i doprowadzenie do odkrycia, że jesteśmy ofiarami wielu kłamstw, nie rozumiemy, kto tak naprawdę ocenia i potępia człowieka, a kto dowartościowuje go i zbawia. I że wartości moralne naprawdę istnieją i mają zasadnicze znaczenie dla człowieka.

         Św. Paweł pisze, że Bóg nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia (Ef 2,5). Tym, co doprowadza nas do zamieszania, złego samopoczucia, stresów i cierpienia są występki: zło czynione przez innych i przez nas samych. Szerzone jest ono jako wyraz egoizmu, niechęci do panowania nad sobą, forsowania własnego interesu kosztem innych, jako konsekwencja błędnie, tendencyjnie, niesprawiedliwie stanowionego lub nagminnie omijanego prawa. Świat na przestrzeni historii i po dziś dzień pełen jest takiego zła i takiej niesprawiedliwości. To zło stawia człowieka w sytuacjach patowych, nie pozwala mu dochodzić sprawiedliwości, a w końcu go potępia. Zły duch chce, żeby człowiek poczuł się zniewolony i stracił nadzieję na wolność i sprawiedliwość. Głównym jego sprzymierzeńcem jest ludzka niewiara w dobro i dezorientacja co do prawdy i sposobu jej szukania.
         Bóg nie zostawia człowieka ze złem. Główną troską i działaniem Boga jest wybawianie człowieka z tej sytuacji. Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. (J 3,17) Przedmiotem działania Boga jest ratowanie człowieka, a nie pogrążanie go, uzdrawianie, a nie niszczenie. Bóg zbawia. Tym, co potępia, jest wyłącznie zło. Postawa zbawcza Boga wynika z Jego miłości do nas. Inne wyobrażenie o Bogu   jest   wyrazem  błędnego  mniemania.  Niestety  to   błędne  mniemanie  jest   dość powszechne, jak powszechne są kłamstwa i niedomówienia. Czy zakłamanie może być masowe? Czy większość może się mylić, a racja stać po stronie mniejszości? Niestety tak. To dlatego systemy oparte na większość bywają tak niewydolne. Ale Bóg ze swoim głosem prawdy przebija się mozolnie do człowieka, głosi prawdę cierpliwie i za wielką cenę swojej Krwi. I potrzebuje ludzi, którzy sami odkryją tę prawdę i będą ją głosić. A prawda jest jedna i prosta: to Bóg jest dobrem i ratunkiem dla człowieka, zaś zło i świat idący za nim są tego człowieka potępieniem. Bóg jest dobrem człowieka, zaś zło, jako przeciwne Bogu potępia go i niszczy. Taki jest jego efekt z tego tylko powodu, że jest złem.
         Ponieważ  powszechny jest  wśród  ludzi  grzech  pierworodny, powszechna też  jest  ich słabość i podatność na fałsz. Z tym związane są ugruntowane w nas fałszywe obrazy Boga. Do takich obrazów należy wizja Boga, który jest wyrafinowanym pedantem moralnym, podporządkowującym sobie człowieka za pomocą swoich wymagań. Wizja Boga, który dając przykazania, poniża  i szuka punktu zaczepienia, by nas karcić i potępiać. Wizja surowego sędziego, despotycznego ojca, albo kogoś obojętnego na nasz los. Wszystkie zranienia, które wynieśliśmy z domu, z relacji międzyludzkich, chętnie przenosimy na Boga. Tak nabieramy przekonania, że Bóg jest nie do przyjęcia, a dopiero odrzucenie Go daje pełne życie.
         Jednak Bóg nie musi podporządkowywać sobie człowieka za pomocą prawa. Stworzył go bowiem i w pełni nad nim panuje. Mimo tego Boże dążenia są przeciwne. Stworzył nas bowiem wolnymi i chce, żebyśmy korzystali w pełni ze swej wolności i byli przy Bogu odrębnymi osobami, o wielkiej godności pozwalającej partnerowanie Bogu. Bóg kocha nas i świadomie zmniejsza Swój dystans do nas, zło natomiast chce, żeby człowiek nie skorzystał z tej możliwości i pozostał Bogu daleki, niepodobny do Niego, zniewolony. Dlaczego tego chce zło? Ponieważ szatan stracił już nieodwracalnie swoją, analogiczną szansę. Teraz jego szansą jest tylko to, że człowiek się pogubi na skutek nieznajomości prawdy i podzieli jego los. Bóg objawia prawdę, szatan mówi, że prawda jest inna. Kto ma rację? Kto zbawia, a kto potępia? Oto jest problem, którego ważności nie da się przecenić. To jest nasz problem na Wielki Post.
         Bóg zatem czyni wszystko, by pokazać nam, jak jest naprawdę. Robi to z wielkim zaangażowaniem. Dla tej prawdy umiera na Krzyżu.  Po co? żeby nas przekonać, że to On miłuje, że zależy  mu na świecie i na nas, i że nie chce, by ktokolwiek zginął. Demaskuje jednocześnie szatana, że  to on niszczy, on zabija, on potępia człowieka i on buduje na ludzkiej pysze albo niskiej samoocenie, na lękliwości i niewiedzy. Takiego zagubionego człowieka Bóg ratuje. Tonącemu rzuca koło ratunkowe. Kołem tym jest posłany z miłości Jezus Chrystus, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3,15). W tym się wyraża prawda, że Bóg jest bogaty w miłosierdzie (Ef 2,4) i za wszelką cenę chce nas zbawić. Daje z Siebie wszystko całkiem bezinteresownie, za darmo. Jesteśmy więc ratowani przez Boga łaską, mocą daru miłości (Ef 2,8).  Jeśliby ktoś miał jeszcze wątpliwości, Jezus mówi przez św. Jana z jeszcze większą wyrazistością: Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony (J 3,17).
         Jakże zatem rzecz się ma z konieczną oceną i oczyszczeniem człowieka, bez których do jego  zbawienia  dość  nie  może?   Otóż  Bóg  i  posłany  przez  Niego  Syn  są  rzuconym człowiekowi kołem ratunkowym. Kto uchwyci się koła, nie utonie. Kto uwierzy Bogu, a nie złemu, ten uratuje swoje życie. Kto uwierzy, że Bóg jest wartością i dobrem, że z Nim człowiek przeżywa wolność i rozwija się pomyślnie, a bez Niego gubi się, ulega wpływom zła, dostaje się pod jego oskarżycielski pręgierz, zostaje potępiony za swoje błędy i umiera. Zatem, kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu, a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył (J 3,18). Potępia szatan, a pod jego sąd człowiek dostaje się przez niewiarę. Bo przez niewiarę nie skorzystał z koła ratunkowego: ze światła, które przyszło na świat, ze Zbawiciela, który kocha. Na tym właśnie polega sąd Boży, że światło przyszło na świat. Jeśli człowiek wierzy światłu, dopuszcza je do siebie, pozwala by go opromieniło i rozgrzewało, wtedy znajduje w nim ratunek przeciw potępiającemu sądowi zła. Sąd Boży to szansa wymknięcia się straszliwemu sądowi szatana. Przeniknięty światłem i wierzący w możliwość zbawienia mam szansę zobaczyć prawdę i uniknąć potępienia. Lecz, jeśli dochodzi do tego, że ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki (J 3,19), wówczas nie ma dla nich ratunku przed potępieńczym działaniem zła.
         Naglącą  potrzebą  ludzi  jest  więc  odkrycie  prawdy,  skąd  przychodzi  światło  i zbawienie, a skąd ciemność i potępienie. Kto idzie za tą prawdą, widzi koło ratunkowe i łapie je. Zło jednak walczy do upadłego, by człowiek nie zauważył prawdy. Bóg zaplanował dobro, przygotował to,  co  ma  w  Sobie  samym,  byśmy Go  naśladowali i  to  dobro  wypełniali, jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili. (Ef 2,10). Jednak, jeżeli człowiek bardziej wierzy złu, traci wszelką szansę naśladowania Boga w dobru. Jedyną możliwością jest zatem poznanie prawdy, odkrycie kto jest kim w tym świecie. I nie danie się oszukać. Bo tylko, kto spełnia wymagania prawdy, zbliża  się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu (J 3,21).
 

Jan Ogrodzki
ZałącznikWielkość
KTO POTĘPIA - PDF50.88 KB