ZIARNO

Ziarno zaczęło się dawno temu. Roku nie pamiętam. Kościół dostał wtedy godzinny dostęp do telewizora. Biskupi wezwali z Rzymu jezuitę, ojca  Andrzej Koprowskiego. W telewizji szefował Jerzy Urban. Podobno miała miejsce ciekawa rozmowa tych dwóch panów. Jerzy Urban przekonywał, żeby przez godzinę transmitować Mszę św. a jezuita się temu stanowczo sprzeciwił i podzielił podarowaną godzinę ma trzy krótsze audycje. Ruszyła wtorkowa modlitwa Andrzeja Jurgi i czwartkowy magazyn informacyjny. Trzecia audycja miała być adresowana do dzieci. Nie było na nią pomysłu. I wtedy na rogu Dobrej i Tamki spotkałem mojego kolegę z przedszkola, Olafa Żylicza. Szukają pomysłu! rzucił w biegu. -Powinni przyjść do mnie, odpowiedziałem równie krótko. Projekt powstał w ciągu jednego wieczora. Akceptacja redaktor Bożeny Walewskiej trwała chyba pół godziny. Wtedy, pomyślałem sobie, że  ta szybka zgoda wróży niechybną klęskę. Przez miesiąc odwiedzałem wielu mądrych ludzi, żeby konsultować ramowy układ programu. Jednym z konsultantów był Krzysztof Zanussi. Moim ratunkiem była niewiedza. Obecnie mam 63 lata i jestem studentem I roku reżyserii Warszawskiej Szkoły Filmowej (combo Ślesiski-Linda). Chodzę z dziećmi do pierwszej klasy i uczę się kina. Przecudnie jest. Gdybym jednak wiedział to, co dziś wiem, pewnie nigdy bym nie zaczął przygody z telewizją.
Całe życie marzyłem, żeby pisać scenariusze, ale prowadzenie programu nie należało do moich pragnień. Zacząłem szukać prowadzącego: ojca, matki, księdza myślałem nawet o niedźwiedziu. Dzieciaki lubią zwierzęta. Tymczasem zegar beznamiętnie odmierzał czas do premiery programu.  I tak już zostałem.  Przy każdym nagraniu powtarzaliśmy sobie wytrwale: Każdy lubi dobrze wypaść. A najlepiej można wypaść? Tu zawieszałem głos, a wszyscy dopowiadali: przez okno!”. Ja też.
Ratunkiem dla naszego programu  była Basia Damięcka, nasza reżyserka. Muzyczną stroną zajmowała się Gina Komasa. Szefowała Bożka Walewska. Sztab wspaniałych ludzi. Po pewnym czasie przenieśliśmy się na Dworzec Główny. Raz na miesiąc Niedziela na Głównym, ten czas najmilej wspominam. Oczywiście Wojciech Młynarski nas odwiedził i pobłogosławił. Zaśpiewał Niedziela na Głównym. Będę to pamiętał do końca swego życia.
Na wszystkie smutki - niedziela na Głównym
Na oddech krótki - niedziela na Głównym
Na sypkość uczuć i brak przyjaciela
Niedziela na Głównym, na Głównym niedziela.
Wojciechu kochany, pewnie dojechałeś już do Ostatniej Stacji.
Daj znać jak tam jest i czy warto jechać?
Twój fan Wojtek Drozdowicz
Proboszcz Lasu Bielańskiego
www.lasbielanski.pl
ps. Z dziećmi z Ziarna widuję się na ślubach i chrzcinach. Niektórzy zrobili karierę a niektórzy nie. Są już starzy. Ktoś już nawet umarł.  Janek Komasa, który jako chłopak, nagrywał dla Ziarna swoje pierwsze filmy animowane szykuje swój kolejny film. Jasiek, pamiętaj o nas!
Telewizji nie oglądam. Z Lasu Bielańskiego nie wychodzę. Nauczyciel powiedział: Ziarno musi obumrzeć, żeby wydać plon. Wielkanoc 16 kwietnia. Zapraszam.