TYLKO NIE MÓW NIKOMU - dokument Tomasza Sekielskiego

"Tylko nie mów nikomu" wstrząsa, bo oddaje głos ofiarom – Łukasz Adamski
 


Film Tomasza Sekielskiego jest wstrząsający i bolący. Tak po ludzku. Bez spoglądania na politykę i debatę cywilizacyjną oraz religijną. Ten film nie jest o religii, jak momentami było w przypadku mającego protestancką wymowę ( zbawienie tylko poza Kościołem katolickim) „Kleru” Smarzowskiego. Ten film jest o ofiarach patrzących w oczy tym, którzy ich skrzywdzili. „Tylko nikomu nie mów” w surowy pokazuje ofiary skonfrontowane z ich prześladowcami.
Z bliska naświetla to, co można było tylko przeczytać w wielu książkach traktujących o pedofilskich skandalach w Kościele. Książkach również autorów katolickich. Tym razem widzimy twarze skrzywdzonych. Poznajemy ich nazwiska. I to najmocniej działa. Właśnie ich świadectwo. Ofiarom można tylko głęboko współczuć i dalej naciskać hierarchię by oczyszczała swoje szeregi z gwałcicieli dzieci. Recenzji nie będzie, bo „Tylko nie mów nikomu” jest dokumentem, który trzeba obejrzeć samemu. W spokoju i z otwartym sercem. Otwartym na ofiary. Nic nie zmieni moja ocena kwestii technicznych tego filmu i prowadzenia narracji. Przecież ten film odbiera się emocjami. Ważne, że film jest darmowo udostępniony na YouTube. Nie można posądzać twórcę o komercyjne pobudki.
Nie napiszę nic ponad to, co już pisałem w sprawie pedofilii wśród hierarchów ( celowo nie piszę o „pedofili w Kościele”, bo Kościół to też ja i wszyscy ochrzczeni) mojego Kościoła. Należy bezwzględnie wypalać pedofilię wśród hierarchii gorącym żelazkiem. Dla dobra Kościoła Powszechnego. Dla dobra każdego katolika i wyznawcy Jezusa z Nazaretu. Trzeba usuwać winnych ze stanu kapłańskiego i wsadzać do więzień tych, którym udowodniono winę. Rozprawić się też trzeba z „lawendową mafią”, nazwaną przez Josepha Ratzingera „klubem homoseksualnym” w Watykanie i skończyć z korporacjonizmem myślenia. Tyle. Tylko tyle i aż tyle.
Zamiast kolejnego elaboratu publicystycznego załączam fragment listu mojego ulubionego papieża, czyli Benedykta XVI, skierowanego do ofiar z Irlandii. Ten list można jednak skierować do ofiar pedofilów w sutannach opętanych przez ciemne moce ( Franciszek mówił wręcz o gwałtach na dzieciach jako czarnych mszach) z każdej szerokości geograficznej. Oddaje on wszystko co ja, jako katolik chciałbym powiedzieć ofiarom pokazanym w filmie Sekielskiego.
Cierpieliście okrutnie i z tego powodu naprawdę bardzo ubolewam. Wiem, że nic nie może wymazać zła, jakiego doznaliście. Zawiedziono wasze zaufanie i podeptano waszą godność. Wielu z was, kiedy znalazło w sobie dość odwagi, by opowiedzieć o tym, co się wydarzyło, nie zostało przez nikogo wysłuchanych. Ci z was, którzy zostali wykorzystani w szkolnych internatach, musieli odczuć, że nie ma możliwości uniknięcia tych cierpień. To zrozumiałe, że trudno wam przebaczyć lub pojednać się z Kościołem. W jego imieniu mówię, że wszyscy odczuwamy wstyd i wyrzuty sumienia. Jednocześnie proszę was, byście nie tracili nadziei. To we wspólnocie Kościoła spotykamy osobę Jezusa Chrystusa, który sam był ofiarą niesprawiedliwości i grzechu. Jak wy, On również nosi jeszcze rany, pozostawione przez niezasłużone cierpienia. On rozumie, jak głęboki jest wasz ból i jaki wpływ wciąż wywiera na wasze życie i wasze relacje z innymi, w tym również na stosunek do Kościoła. Wiem, że po tym, co się stało, niektórym z was trudno jest nawet stanąć w drzwiach kościoła. Jednakże rany Chrystusa, przemienione przez Jego zbawcze cierpienie, są narzędziami, dzięki którym moc zła zostaje pokonana, a my odradzamy się do życia i do nadziei. Głęboko wierzę w uzdrawiającą moc Jego ofiarnej miłości — także w sytuacjach najbardziej mrocznych i beznadziejnych — która przynosi wyzwolenie i obietnicę nowego początku.
Zwracając się do was jako pasterz, zatroskany o dobro wszystkich dzieci Bożych, pokornie proszę was, byście wzięli pod rozwagę to, co wam powiedziałem. Modlę się, abyście przybliżając się do Chrystusa i uczestnicząc w życiu Jego Kościoła — Kościoła oczyszczonego przez pokutę i odnowionego przez duszpasterską miłość — mogli na nowo odkryć nieskończoną miłość Chrystusa do każdego z was. Ufam, że w ten sposób będziecie mogli znaleźć pojednanie, głębokie uzdrowienie wewnętrzne i pokój.”
Łukasz Adamski Krytyk filmowy i publicysta. Współpracownik wPolityce.pl, Sieci, TVP Kultura i Polskiego Radia. Autor książek „Wojna światów w popkulturze” i „Bóg w Hollywood”. W Polskim Radio Olsztyn prowadzi autorskie audycje "Okno na kulturę" i "Do zobaczenia". W Polskim Radio 24 jest gospodarzem audycji "Wieczór filmowy Adamskiego". Laureat Złotej Ryby. im Macieja Rybińskiego dla młodych felietonistów. Zdobywca nagrody PISF dla najlepszego krytyka filmowego roku 2017. Obserwuj na Twitterze: @adamskilukasz1