Rzeź wołyńska - 11 lipca 1943 Deklaracja Biskupów

Rzeź wołyńska - 11 lipca 1943 Deklaracja Biskupów

Rzeź wołyńska– masowa zbrodnia (czystka etniczna, ludobójstwo) dokonana przez nacjonalistów ukraińskich (przy aktywnym częstym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej wobec mniejszości polskiej byłego województwa wołyńskiego II RP (w czasie wojny należącego do Komisariatu Rzeszy Ukraina), podczas okupacji terenów II Rzeczypospolitej przez III Rzeszę, w okresie od lutego 1943 do lutego 1944.


Ofiarami mordów, których kulminacja nastąpiła w lecie 1943, byli Polacy, w dużo mniejszej skali Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Ormianie, Czesi i przedstawiciele innych narodowości zamieszkujących Wołyń. Nie jest znana dokładna liczba ofiar, historycy szacują, że zginęło ok. 50–60 tys. Polaków i w odwecie 2-3 tysiące Ukraińców
Analogiczna czystka etniczna została przeprowadzona przez oddziały UPA na terenie Małopolski Wschodniej w pierwszej połowie 1944 roku.

DEKLARACJA
Arcybiskupa Większego Światosława Szewczuka,
Metropolity Kijowsko-Halickiego Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego,
Arcybiskupa Józefa Michalika, Metropolity Przemyskiego obrz. łac.,
Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski,
Arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego, Metropolity Lwowskiego obrz. łac.,
Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Rzymskokatolickiego Ukrainy,
Arcybiskupa Jana Martyniaka, Metropolity Przemysko-Warszawskiego,
Kościoła bizantyńsko-ukraińskiego.
 
"Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej
wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to,
co jednoczy, niż to, co dzieli" (bł. Jan Paweł II)
 


Spotykamy się w Warszawie, w przededniu obchodów 70-tej rocznicy zbrodni na Wołyniu, których symbolem stały się wydarzenia z 11 lipca 1943 r. Ofiarami zbrodni i czystek etnicznych stały się dziesiątki tysięcy niewinnych osób, w tym kobiet, dzieci i starców, przede wszystkim Polaków, ale także Ukraińców, oraz tych, którzy ratowali zagrożonych sąsiadów i krewnych. Ofiara ich życia wzywa nas w tych rocznicowych dniach do szczególnie głębokiej refleksji, do gorliwej modlitwy o odpuszczenie grzechów i przebaczenie, a także o łaskę stawania w prawdzie wobec Boga i ludzi. 70-lecie tych tragicznych wydarzeń stanowi również kolejną okazję, aby zwrócić się z apelem do Polaków i Ukraińców o dalsze kroki na drodze do braterskiego zbliżenia, które jest niemożliwe bez szczerego pojednania. Zachęca nas także do tego obchodzony w tym roku jubileusz 1025-lecia Chrztu Rusi oraz pierwszy rok przygotowań do obchodów 1050-lecia Chrztu Polski. A przecież ochrzczony człowiek i naród przyjmuje nie tylko odpuszczenie grzechów i otrzymuje nadzieję zbawienia, ale także gotowość życia Ewangelią Jezusa Chrystusa z jej nakazem przebaczania win.
Jesteśmy świadomi, że tylko prawda może nas wyzwolić (por. J 8, 32); prawda, która niczego nie upiększa i nie pomija, która niczego nie przemilcza, ale prowadzi do przebaczenia i darowania win. Jako dzieci jednego Ojca w niebie kierujemy do Jego miłosierdzia prośbę o przebaczenie w duchu słów Modlitwy Pańskiej: "Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Pamiętamy przy tym o pięknych kartach współżycia naszych narodów, o radościach i sukcesach współpracy, ale i o krzywdach, jakie zostały wyrządzone zwłaszcza w trakcie II wojny światowej i w jej następstwie. Wiemy, że chrześcijańska ocena zbrodni wołyńskiej domaga się od nas jednoznacznego potępienia i przeproszenia za nią. Uważamy bowiem, że ani przemoc, ani czystki etniczne nigdy nie mogą być metodą rozwiązywania konfliktów między sąsiadującymi ludami czy narodami, ani usprawiedliwione racją polityczną, ekonomiczną czy religijną.
Pragniemy dzisiaj oddać hołd niewinnie pomordowanym, ale i przepraszać Boga za popełnione zbrodnie oraz raz jeszcze wezwać wszystkich, Ukraińców i Polaków, zamieszkujących zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce oraz gdziekolwiek na świecie, do odważnego otwarcia umysłów i serc na wzajemne przebaczenie i pojednanie.
Przypominamy słowa kard. Lubomira Huzara z 2001 r., że "niektórzy synowie i córki Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego wyrządzali zło - niestety świadomie i dobrowolnie - swoim bliźnim z własnego narodu i z innych narodów". Jako zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego pragnę powtórzyć te słowa dzisiaj i przeprosić Braci Polaków za zbrodnie popełnione w 1943 r.
W imię prawdy uważamy, że przeproszenia i prośby o wybaczenie wymaga postawa tych Polaków, którzy wyrządzali zło Ukraińcom i odpowiadali przemocą na przemoc.
Jako przewodniczący Episkopatu Polski kieruję do Braci Ukraińców prośbę o wybaczenie.
Do dzisiaj Polacy i Ukraińcy noszą w swojej pamięci bolesne rany i wspomnienia tragedii wołyńskiej. W sposób szczególny widoczne są one w społeczeństwie współczesnej Ukrainy, którego dobro duchowe jest najważniejsze także dla Kościoła Rzymskokatolickiego na Ukrainie. Dlatego z gorącą troską, jako przewodniczący Episkopatu Rzymskokatolickiego Ukrainy przyłączam się do apelu o pojednanie. Mam nadzieję, że pomimo tragicznej przeszłości możliwe są dobrosąsiedzkie i chrześcijańskie relacje Polaków i Ukraińców, gdziekolwiek się spotykają, współpracują i myślą o przyszłości.
Za godny potępienia uważamy skrajny nacjonalizm oraz szowinizm. To on bowiem, obok ateistycznego i totalitarnego komunizmu oraz nazizmu, był ideologią, która w trakcie XX stulecia spowodowała miliony ofiar.
To, co niektórym jawiło się wówczas jako usprawiedliwione w oczach Boga, okazało się bezwzględnym deptaniem Jego przykazań. Przed obliczem Pana, w świetle Jego kategorycznego żądania "Nie zabijaj!", wyrażamy gorzką świadomość przewinień, gdyż nic nie usprawiedliwia wzajemnej wrogości, prowadzącej aż do przelewu bratniej krwi.
Obiektywne poznanie faktów oraz ukazanie rozmiarów tragedii i dramatów przeszłości staje się dzisiaj pilną sprawą historyków i specjalistów, bo tylko poznanie prawdy historycznej wyciszyć może narosłe wokół tej sprawy emocje. Apelujemy więc do polskich i ukraińskich naukowców o dalsze badania oparte na źródłach i o współdziałanie w wyjaśnianiu okoliczności tych przerażających zbrodni, jak również sporządzenie listy imion wszystkich, którzy ucierpieli. Widzimy też potrzebę godnego upamiętnienia ofiar w miejscach ich śmierci i największego cierpienia.
Pragniemy przypomnieć, że katoliccy biskupi polscy i ukraińscy rozpoczęli rozmowy o potrzebie pojednania obu Kościołów i narodów już w październiku 1987 r. na spotkaniu w Rzymie poprzedzającym millennium chrztu Rusi Kijowskiej. W rok później doszło do historycznej liturgii na Jasnej Górze z udziałem kard. Józefa Glempa oraz kierującego Kościołem Greckokatolickim kard. Myrosława Lubacziwskiego. Milenijne obchody Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego na Jasnej Górze, w duchowej stolicy Polski, były istotnym krokiem zwiastującym wyjście tego Kościoła z podziemia w ZSRR, prześladowanego tam i zakazanego.
Profetyczne znaczenie miały słowa bł. Jana Pawła II wypowiedziane we Lwowie w 2001 r.: "Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, współpracy i autentycznej solidarności".
W czerwcu 2005 r. w Warszawie i we Lwowie ogłoszony został wspólny list Synodu Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego i Konferencji Episkopatu Polski. Obie strony wypowiedziały wówczas słowa: "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie!", będące wcześniej fundamentem pojednania polsko-niemieckiego, z nadzieją, że zaowocują teraz w relacjach polsko-ukraińskich. Wolę takiego działania potwierdziły tysiące wiernych, odpowiadając: "Amen".
Dziś oddajemy hołd i czcimy pamięć tych Ukraińców i Polaków, którzy ryzykując życiem, ratowali bliźnich przed zagładą lub też w inny sposób stawali w ich obronie w tych dramatycznych czasach. Modlimy się wspólnie o wieczne odpoczywanie dla wszystkich niewinnych ofiar, które zginęły w 1943 roku na Wołyniu. Modlimy się także o miłosierdzie Boże dla tych, którzy ulegli ideologii przemocy i nienawiści, a także o to, by wojna, która już dawno wygasła na naszych ziemiach, nie trwała dziś w sercach ludzi. Dlatego myśląc o obecnych i przyszłych pokoleniach, powtarzamy w imieniu naszych Kościołów, że nienawiść i przemoc zawsze jest degradacją człowieka i narodu, przebaczenie, braterstwo, współczucie, pomoc i miłość stają się natomiast trwałym i godnym fundamentem kultury współżycia ludzkiego.
Myśląc o przyszłości jesteśmy świadomi, że bez wzajemnego pojednania nasz Kościół nie byłby wiarygodny w wypełnianiu swej ewangelicznej misji, a nasze narody nie będą miały perspektywy współpracy i rozwoju w płaszczyźnie tak religijnej, jak i politycznej. Uważamy też, że współpraca wolnej Polski z wolną Ukrainą jest niezbędna, by w tej części Europy panował pokój, ludzie cieszyli się wolnością religijną, a prawa człowieka nie były zagrożone. Widzimy też potrzebę wspólnego świadectwa chrześcijan z Polski i Ukrainy w jednoczącej się Europie. Wspólnie stajemy w obliczu wyzwań, jakie stwarza sekularyzacja i próba organizacji życia "jakby Bóg nie istniał". Jesteśmy częścią historii Bożej miłości i - zgodnie z zachętą Ojca Świętego Franciszka - powinniśmy być ogniwem tej miłości w świecie. Kościoły, które doświadczyły męczeństwa, mają szczególne prawo do przypominania Europie o jej chrześcijańskich korzeniach.
Niech Bóg wejrzy na Kościół żyjący na naszych ziemiach i pomoże polskiemu oraz ukraińskiemu narodowi, aby żyjąc w pokoju dzieliły się swym duchowym bogactwem oraz wnosiły swój wkład w jedność i przyszłość Europy!
Ślemy też braterskie pozdrowienia Braciom Prawosławnym, wierząc, że proces wzajemnego pojednania uzdrowi rany, które są przeszkodą nie tylko w harmonijnym współżyciu narodów, ale i w szczerym dążeniu do jedności Chrystusowego Kościoła.

+ Józef Michalik
Arcybiskup
Metropolita Przemyski obrz. łac.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
+ Światosław Szewczuk
Arcybiskup Większy
Metropolita Kijowsko-Halicki
Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego

+ Jan Martyniak
Arcybiskup
Metropolita Przemysko-Warszawski
Kościoła bizantyńsko-ukraińskiego
+ Mieczysław Mokrzycki
Arcybiskup
Metropolita Lwowski obrz. łac.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Rzymskokatolickiego Ukrainy44

Warszawa, 28 czerwca 2013 r.
 


Kto tego nie widział, nie uwierzy
Łukasz Kaźmierczak (Przewodnik Katolicki, Deon)

To bardzo ważny gest: 7 lipca, w niedzielę poprzedzającą 70. rocznicę zbrodni wołyńskiej, we wszystkich kościołach w Polsce w ramach modlitwy powszechnej wierni modlą się w intencji ofiar antypolskich czystek etnicznych na Wołyniu w 1943 r.
 
Dlaczego to takie istotne? Ponieważ mówimy o jednej z najbardziej tragicznych, a zarazem najbardziej przemilczanych kart w historii naszego narodu. A my jesteśmy winni pamięć ofiarom tamtej okrutnej rzezi. Tymczasem, jak stwierdził niedawno prezes IPN Łukasz Kamiński, "wyniki badań opinii publicznej w Polsce i na Ukrainie wskazują, że w obu naszych narodach dominuje niewiedza na temat zbrodni wołyńskiej".
 
Oprawcy i ofiary
 
Najpierw z konieczności należy więc jeszcze raz przypomnieć garść podstawowych faktów dotyczących rzezi wołyńskiej. Do mordów na polskiej ludności Wołynia doszło na skutek inspiracji ukraińskich nacjonalistów, którym zamarzyło się nie tylko stworzenie niepodległego ukraińskiego państwa, ale także państwa, które byłoby całkowicie czyste etnicznie - na terenie niepodległej Ukrainy mieli mieszkać tylko i wyłącznie stuprocentowi Ukraińcy. W imię historycznej prawdy trzeba także wymienić nazwiska tych, którzy stali za tym zbrodniczym pomysłem. Byli to Dmytro Klaczkiwski - ówczesny dowódca grupy UPA-Północ, Iwan Łytwynczuk - dowodzący oddziałami UPA na północno-wschodnim Wołyniu oraz Wasyl Iwachow, referent wojskowy Zarządu Głównego OUN-B. To oni w trójkę podjęli decyzję o fizycznej eksterminacji  ludności polskiej, a ostatecznie zaakceptował ją Roman Szuchewycz, naczelny dowódca UPA.
 
Główna fala mordów dokonanych przez nacjonalistów z OUN-UPA, przy aktywnej pomocy części ukraińskiej ludności, miała miejsce w okresie od lutego 1943 r. do lutego 1944 r.  Symbolicznym dniem dla całej rzezi wołyńskiej jest "krwawa niedziela" 11 lipca 1943 r. Tego dnia  z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło kilkanaście tysięcy niewinnych Polaków - w zdecydowanej większości przypadków zamordowanych w wyjątkowo okrutny sposób: ćwiartowanych siekierami, palonych żywcem, przecinanych piłami, szlachtowanych sierpami i kosami. Nie oszczędzano nikogo - mordowano kobiety, dzieci, starców, palono całe wsie, burzono kościoły katolickie, rabowano majątki zabitych. Instytut Pamięci Narodowej szacuje ostrożnie liczbę ofiar wołyńskiej rzezi na 60-80 tys. osób. Część historyków podaje liczbę 100-120 tys. osób, natomiast Ewa i Władysław Siemaszko -  najwybitniejsi badacze rzezi wołyńskiej - określają ją na co najmniej 60 tys. osób na Wołyniu oraz 70 tys. osób w przypadku mordów dokonywanych w Małopolsce Wschodniej. Do tego dochodzi także ok. 2-3 tys. ofiar po stronie Ukraińców, przy czym część z nich została zamordowana przez samych ukraińskich nacjonalistów za pomaganie polskiej ludności lub odmowę zabicia polskich krewnych lub sąsiadów.
 
Jednoznacznie: ludobójstwo
 
Bardzo poważnym problemem pozostaje cały czas definicja prawna rzezi wołyńskiej. Ukraińscy historycy wzbraniają się bowiem przed używaniem w tym przypadku słowa "ludobójstwo". Z kolei nasz Instytut Pamięci Narodowej stoi na stanowisku, że każde inne słowo jest niewłaściwe i nieadekwatne. "Uważamy, że droga do pojednania prowadzi przez poznanie i wypowiedzenie prawdy nawet o najtrudniejszej, najboleśniejszej przeszłości" - stwierdził kilkanaście dni temu prezes IPN Łukasz Kamiński, przypominając, że w tej chwili  prowadzone są 32 śledztwa IPN w sprawie zbrodni popełnionych przez UPA, a prokuratorzy kwalifikują je jednoznacznie jako zbrodnie ludobójstwa.
 
Kierownictwo Instytutu zapowiedziało także, że tegoroczne obchody 70. rocznicy rzezi wołyńskiej mają mieć przede wszystkim wymiar edukacyjny. W ich ramach zaplanowano okolicznościowe wystawy, konferencje naukowe oraz specjalny przegląd filmowy "Echa Wołynia", który odbędzie się w Warszawie, Łodzi, Rzeszowie, Wrocławiu, Gdyni, Katowicach i Szczecinie. Uruchomiona zostanie także ukraińska i angielska wersja portalu internetowego www.zbrodniawolynska.pl, zawierająca podstawowe informacje o zbrodni wołyńskiej, m.in. kalendarium, zdjęcia i relacje świadków.
 
Najgorzej wygląda nadal sytuacja, jeśli chodzi o edukację szkolną na temat Wołynia - drastyczność zbrodni oraz brak odpowiednich materiałów sprawiają, że dziś nauczyciele tylko  w niewielkim stopniu odnoszą się do tej tematyki na lekcjach. Dlatego też Biuro Edukacji Publicznej IPN przygotowało wreszcie specjalne materiały edukacyjne dla szkół zatytułowane Kto tego nie widział, nigdy w to nie uwierzy, które lada dzień mają trafić do placówek oświatowych.
 
Ważne słowa
 
Kilka tygodni temu na łamach "Przewodnika Katolickiego" pisałem o bezskutecznych wielomiesięcznych próbach wypracowania treści wspólnego listu biskupów rzymskokatolickich i greckokatolickich w sprawie 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej. Wydawało się wówczas, że jakiekolwiek porozumienie w tej sprawie jest już niemożliwe, ponieważ strona ukraińska nie chciała zgodzić się na podkreślenie odpowiedzialności Ukraińców za rzezie na Wołyniu. Odrzucono m.in. proponowaną przez lwowskiego metropolitę abp. Mieczysława Mokrzyckiego formułę "Przepraszamy i prosimy o wybaczenie". "Skutkiem tego byłoby jednostronne przeproszenie ze strony Ukraińców, pomijając fakt, że Polacy też mają pewne winy wobec nas. Na takie ujęcie strona ukraińska nigdy się nie zgodzi" - mówił jeszcze niedawno abp Światosław Szewczuk, zwie-rzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.
 
Tymczasem zupełnie nieoczekiwanie, w ciągu ostatnich kilku tygodni, zmieniło się bardzo wiele. Niemal w ostatniej chwili udało się bowiem wypracować tekst wspólnej deklaracji Kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce i na Ukrainie oraz Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, związanej z 70. rocznicą wołyńskiej rzezi. Porozumienie podpisane przez wspomnianego abp. Szewczuka oraz przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Józefa Michalika wyrasta z ducha Ewangelii, wzywając "do uznania prawdy i wyznania win, aby wejść na drogę pojednania". Tekst zawiera jednak także jednoznaczne potępienie czystek etnicznych dokonanych na Polakach oraz słowa przeprosin ze strony zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. I to jest najwspanialsza, najbardziej optymistyczna wiadomość ostatnich dni. Jak bowiem powiedział abp Józef Michalik, komentując wspólną deklarację, "Nie ma przebaczenia tam, gdzie nie ma równie głębokiej świadomości bólu, przestępstwa, dramatu, który się dokonał. Im głębiej zaglądamy w ten dramat, tym większą rolę ma przebaczenie".     (Deon)