PAPIEŻ FRANCISZEK

PAPIEŻ FRANCISZEK


Niech drzwi Kościoła będą otwarte



O otwartość ludzi Kościoła na osoby przychodzące zaapelował papież podczas porannej Mszy św. sprawowanej w kaplicy Domu Świętej Marty. Eucharystię z Ojcem Świętym koncelebrował emerytowany przewodniczący Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej (APSA), kard. Agostino Cacciavillan. Wzięła w niej też udział grupa kapłanów.
 
Papież nawiązał do dzisiejszej Ewangelii, przedstawiającej Jezusa ganiącego uczniów, chcących oddalić dzieci, które ludzie przynosili do Pana, aby je pobłogosławił. Jezus wszystkie je obejmował, całował, dotykał. Ponieważ Jezusa to jednak męczyło, dlatego uczniowie chcieli jemu w tym przeszkodzić. Z tego powodu Pan Jezus się oburzył: "Jezus niekiedy się gniewał" - zauważyłpapież i zacytował słowa skierowane do uczniów: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże".

"Wiara Ludu Bożego - zauważył papież - jest wiarą prostą, wiarą być może bez wielkiej podbudowy teologicznej, ale zawiera w sobie pewien rodzaj teologii, która nie błądzi, bo działa w niej Duch Święty". Papież zacytował naukę I i II Soboru Watykańskiego, gdzie mowa, że "święty Lud Boży ... nie może błądzić w sprawach wiary" (Lumen Gentium 12). Aby wyjaśnić to sformułowanie teologiczne dodał: "Jeśli chcesz wiedzieć, kim jest Maryja, idź do teologa i dokładnie ci wyjaśni, kim jest Maryja. Ale jeśli chcesz wiedzieć, jak kochać Maryję idź do Ludu Bożego, który nauczy ciebie najlepiej". "Lud Boży - kontynuował papież - "zawsze przychodzi, by zapytać o coś dotyczącego Jezusa: czasem jest w tym trochę natarczywy. Ale jest to natarczywość tych, którzy wierzą": 


"Pamiętam, jak pewnego razu, wyjeżdżając z miasta Salta, w odpust pewna pokornakobieta prosiła kapłana o błogosławieństwo. Ksiądz powiedział: "Ależ była pani na Mszy św.!" I wyjaśnił całą teologię błogosławieństwa mszalnego. Wyjaśnił dobrze. Kobieta podziękowała za tak precyzyjne wyjaśnienie i pochwaliła księdza. Kiedy odszedł podeszła do innego kapłana i poprosiła o udzielenie błogosławieństwa! Wszystkie te słowa do niej nie dotarły, bo potrzebowała czego innego: chciała być dotknięta przez Pana. To jest wiara, jaką zawsze znajdujemy, a wzbudza ją Duch Święty. Musimy ją ułatwić, sprawiać by wzrastała, pomagać w jej rozwoju" - powiedział papież.

Ojciec Święty przypomniał również historię niewidomego z Jerycha, zganionego przez uczniów, bo wołał do Pana: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!".

"Ewangelia mówi, że chcieli, aby nie krzyczał a on krzyczał tym bardziej, dlaczego? Ponieważ wierzył w Jezusa! Duch Święty umieścił w jego sercu wiarę. A oni odpowiedzieli: «Nie, nie można! Do Pana się nie krzyczy. Protokół na to nie pozwala. To druga Osoba Trójcy Świętej! Spójrz, co robisz ... », jakby to właśnie chcieli powiedzieć, nieprawdaż?" - zauważył papież i odniósł tę sytuację do postawy wielu chrześcijan:

"Myślimy o dobrych chrześcijanach, ludziach dobrej woli; myślimy o tych którzy pracują w kancelarii parafialnej. Przychodzi para narzeczonych, którzy pragną się pobrać. Zamiast ucieszyć się wraz z nimi, powiedzieć jak to świetne! Mówią oni: «Dobrze, siadajcie. Jeśli chcecie Mszę św., to kosztuje tyle a tyle ...». Zamiast być dobrze przyjętymi - to dobrze zawrzeć małżeństwo - słyszą : «Czy macie metryki chrztu, papiery w porządku» … I znajdują drzwi zamknięte, kiedy ci chrześcijanie mogą otworzyć bramę, dziękując Bogu za ten fakt nowego małżeństwa ... Tak często stajemy się kontrolerami wiary, a nie ludźmi ułatwiającymi ludziom wiarę" - stwierdził Ojciec Święty.

Papież zauważył, że zawsze istnieje pokusa zawłaszczenia sobie po trosze Pana Boga. Opowiedział w związku z tym inną historię:

"Pomyślcie o samotnej matce, która idzie do kościoła, do parafii i mówi w kancelarii: «Chcę ochrzcić dziecko». I słyszy: «Nie, nie możesz, bo nie jesteś zamężna!». Spójrzcie, co napotyka ta dziewczyna, która miała odwagę przyjąć ciążę, a nie odrzucić swoje dziecko? Spotyka zamknięte drzwi! To nie jest gorliwość! Oddala od Pana! Nie otwiera drzwi! Kiedy przyjmujemy taką postawę nie czynimy ludziom dobra, nie czynimy dobra osobom, Ludowi Bożemu. Pan Jezus ustanowił siedem sakramentów, a my przez tę postawę ustanawiamy ósmy: sakrament kontroli duszpasterskiej!" - ubolewał Ojciec Święty.

"Jezus jest oburzony, gdy widzi te rzeczy" - powiedział papież - ponieważ cierpi Jego wierny lud, ludzie, których tak bardzo kocha": "Pomyślmy dziś o Jezusie, który zawsze chce, aby przychodzili do Niego wszyscy. Pomyślmy o Świętym Ludzie Bożym, o ludzie prostym, który pragnie przyjść do Jezusa. Pomyślmy też o tak wielu chrześcijanach dobrej woli, którzy błądzą i zamiast otworzyć drzwi je zamykają ... Prośmy Pana, aby wszyscy ci, którzy przychodzą do Kościoła znaleźli otwarte drzwi, znaleźli otwarte drzwi, otwarte, aby spotkać tę miłość Jezusa. Prośmy o tę łaskę" - zakończył swą homilię papież.